SILNE CIAŁO, SILNY UMYSŁ

utworzone przez | Sie 22, 2017 | motywacja, strona główna, strona główna, zorganizuj się | 3 Komentarze

 

Uwielbiam fragment książki Cameron Diaz „Ja kobieta”, gdzie Cameron opisuje swoje spotkanie z Cheung –yan Yuen nauczycielem sztuk walki, który miał ją oraz Drew Barrymore  podszkolić do filmu „Aniołki Charliego”. Cameron będąc wiecznie chudziutką dziewczynką nie dbała o to co jadła i nie wykonywała żadnych ćwiczeń fizycznych, miała taki metabolizm, że po prostu nie grubła.

Kiedy Cheung –yan Yuen przyszedł na pierwsze spotkanie z Cameron powiedział wprost „nauczysz się kochać ból”, oczywiście nie wiedziała za bardzo o czym on mówi, dopóki nie zaczęła trenować pod okiem Cheung-yana.  Ćwiczenia fizyczne, które musiała wykonywać Cameron przez kolejne trzy miesiące były tak intensywne i tak bolesne, że prowadziły do całkowitej zmiany fizycznej, emocjonalnej i psychicznej. Cameron Diaz powiedziała wtedy „ Zmuszona byłam do większego wysiłku niż ten, którego kiedykolwiek wcześniej doświadczałam. Nauczyłam się, że ból mija, a siła pozostaje. Zmuszona byłam nabrać siły, której moje ciało zawsze pragnęło. Gdy nabrałam siły poczułam się tak potężna, tak sprawna, jakbym mogła zrobić wszystko, co tylko zechcę”.

 

Pokonywanie własnego progu bólu powoduje, że stajemy się silniejsi. Niejednokrotnie obserwuję ludzi, którzy biorą tabletki na różnego rodzaju bóle, nie próbując ich przezwyciężyć najpierw w głowie.  Nie chodzi o to, aby się męczyć w bólu, ale o to, aby organizm sam go pokonał.  Wzięcie tabletki osłabia tylko nasz układ odpornościowy. Książka Cameron uzmysłowiła mi jak bardzo wysiłek fizyczny ma wpływ na nasz umysł i  emocje.

 

Jesteś zła po całym dniu, w pracy wiele się działo, a potem w kolejce w sklepie jeszcze Cię ktoś zdenerwował, powinnaś ubrać dres, buty i iść pobiegać. Wyrzucenie  z siebie tej złej energii  poprzez ruch spowoduje powstanie endorfin czyli hormonów szczęścia i oczyści twój umysł.  Niejednokrotnie robimy tak, że przychodzimy wyczerpani po całym dniu i wyrzucamy całą złość i zmęczenie na naszych najbliższych.  Nasze ciało to wyjątkowa machina. Jesteśmy w stanie sami się wprowadzać  w stan równowagi, panować nad złością i emocjami. Nasz organizm jest tak skonstruowany, że dla własnego zdrowia musimy się zmęczyć fizycznie, aby zachowywać jasność umysłu i wyostrzyć zmysły. Taka jest moc wysiłku-wzmacnia serce oraz zdolności podejmowania decyzji.

 

 

Jeżeli Twoje ciało nie jest przyzwyczajone do regularnych ćwiczeń, głównym spalanym paliwem będą węglowodany. Po ich zużyciu i wyczerpaniu pojawia się senność i brak sił. To jest często ten moment, w którym rezygnujemy z ćwiczeń. Najważniejsze to wbić sobie do głowy, że to etap przejściowy. Jeżeli uda Ci się go pokonać, to po około trzech miesiącach Twój organizm stanie się wyćwiczony i będzie miał lepszy dostęp do zmagazynowanego tłuszczu. Oznacza to, że będziesz mogła trenować dłużej bez zmęczenia i będziesz nabywać wytrzymałości. Pamiętaj, że im silniejsze mięśnie, tym lepiej chronią nasze kości przed urazami.

No cóż psychika z ciałem jest nierozerwalnie powiązana. Kiedyś słyszałam cytat, który to w 100% odwzorowuje „Jeżeli nie wytrzymujesz psychicznie, styraj się fizycznie, nie będziesz miał siły na myślenie  o problemach”  i coś w tym jest 🙂

Ściskam

 

Magda